Wkręceni – zatrzymano 40 000 komputerów – ODWOŁANIE? SKARGA? ZAŻALENIE!

Kancelaria antypiracka ścigająca „piratów”, którzy ściągali film „Wkręceni” przy pomocy torrentów, naprawdę rozwinęła skrzydła. Jak podaje gazeta.pl:

W samym tylko województwie zachodniopomorskim policja zarekwirowała 2600 komputerów. Damian Kordykiewicz, rzecznik tamtejszej prokuratury, poinformował nas jednak, że działania są jedynie elementem ogólnopolskiej akcji.

Udało nam się też skontaktować z przedstawicielem Studia Interfilm będącego dystrybutorem filmu. Uzyskaliśmy potwierdzenie: komputery są rekwirowane w całym kraju, a wnioski do prokuratory dotyczą wielu innych filmów dystrybuowanych przez Interfilm. W przypadku samego tylko filmu „Wkręceni” chodzi o 40 tys. osób.

Sprawdzanie takiej liczby komputerów zajmie kilkanaście / kilkadziesiąt miesięcy (do tej pory zajmowało kilka – nagły napływ takich spraw siłą rzeczy doprowadzi do zatorów.

Do tej pory kancelarie te ograniczały się do masowego rozsyłania propozycji ugodowych – czy to pocztą zwykłą, czy elektroniczną. Obecnie na masową skalę dochodzi w Polsce od zatrzymywania komputerów w domach potencjalnych użytkowników programów P2P. Zatrzymanie komputera następuje nagle (bez uprzedniego wezwania) i związane jest z przeszukaniem mieszkania. Wszystko odbywa się na podstawie stosownego postanowienia prokuratora (wzór takiego postanowienia)
  Wellcome Library, London
A screwdriver with a split handle; and a hand made red and sore by use of the defective handle. Colour lithograph.
Zatrzymanie komputera znajdującego się w domu – potencjalnie wykorzystywanego do wielu celów, w tym utrzymywania kontaktu z innymi, wykonywania pracy, dostępu do kont bankowych itd. – na tak długi czas, jest bardzo dotkliwe. Nierzadko komputery zawierają dane prywatne, wrażliwe, które nie powinny być przeglądane przez osoby trzecie.
W takiej sytuacji faktycznie „ugodowe” załatwienie sprawy z kancelarią antypiracką może wydawać się dobrym rozwiązaniem i wiele osób będzie poważnie rozważać zapłatę kwoty „ugody”. Zwracam jednak Państwa uwagę, że mówimy o osobach, które są właścicielami sprzętu komputerowego – ale w zasadzie nie mają żadnego statusu w postępowaniu karnym, który zapewniałby im możliwość działania i ochrony swoich praw. Zatrzymanie sprzętu następuje bowiem na podst. art. 217 kpk, a właściciel komputera to po prostu osoba, która jest w posiadaniu „rzeczy mogącej stanowić dowód w sprawie.”
Na takie zatrzymanie przysługuje zażalenie – i jest to w zasadzie jedyna droga do ochrony swoich interesów. Co ważne – trzeba je złożyć w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od dnia zatrzymania sprzętu. Uchybienie temu terminowi oznacza, że właścicielowi komputera nie pozostaje nic innego – jak czekać na rozstrzygnięcie (nie swojej, póki co) sprawy. Nawet wiele miesięcy.
Ugoda natomiast może oznaczać, że ten, na czyj wniosek toczy się całe postępowanie – cofnie swój wniosek o ściganie. Co prawda nie wiąże to organów ścigania, ani sądu – ale wobec braku zainteresowania poszkodowanego, najpewniej do umorzenia postępowania (i zwrotu dowodów rzeczowych) dojdzie.
***
Jako radcowie prawni świadczymy usługi pomocy prawnej w pełnym zakresie. Także w postępowaniu karnym.
Wszystkim Państwu, których sprzęt komputerowy został zatrzymany oferujemy pomoc prawną w bardzo atrakcyjnej cenie 150 zł, która obejmuje:
1) pisemną, poszerzoną analizę sprawy;
2) poradę e-mailową lub telefoniczną, podczas której będą Państwo mogli rozwiać swoje wszelkie wątpliwości dotyczące sprawy oraz uzyskać informację na temat możliwych dalszych kroków i ryzyk z tym związanych;
a także
3) projekt zażalenia na postanowienie prokuratora o wydaniu sprzętu komputerowego i przeszukaniu mieszkania.
Zapraszam do kontaktu e-mailowego: boguslawwieczorek@gmail.com
Podkreślam przy tym, że na podstawie art. 3 ustawy o radcach prawnych z dnia 6 lipca 1982 roku obowiązuje mnie tajemnica informacji pozyskanych przy świadczeniu pomocy prawnej, jak i nie mogę być z tego obowiązku zwolniony.

[NOWE 2019] Wezwania antypiratów – Kancelaria PRO BONO (adw. Marcin Borys)

Prawdziwy nestor działań „antypirackich” i masowego rozsyłania wezwań do zapłaty w związku z naruszeniami praw autorskich w sieci – Kancelaria PRO BONO – rozpoczęła nową serię wezwań.Kancelaria prowadzi swoją działalność, reprezentując swoich klientów w sprawach naruszeń na popularnym „chomiku” (serwis chomikuj.pl) oraz w sieci peer-to-peer (torrent).

WezwaniaNaruszenia te określam, jako „pewniejsze”, ponieważ związane są one bezpośrednio z korzystaniem z konta w tym serwisie. Teoretycznie zatem łatwiej jest wskazać konkretną osobę, która dokonała naruszenia w danym gospodarstwie domowym. Z dużą dozą prawdopodobieństwa będzie to osoba, która korzysta z konta w serwisie. Ma to szczególne znaczenie dla tych osób, które do logowania wykorzystują swoje dane osobowe (np. login jako imię i nazwisko).

http://europeana.eu/
The British Library

W ciągu ostatnich lat wiele kancelarii i firm zajmowało się naruszeniami praw autorskich w internecie. Pisma te opierały się na podobnej podstawie prawnej i faktycznej, proponuję zatem zapoznać się z moimi dotychczasowymi artykułami na ten temat:

Kancelaria Adwokacka Anny Łuczak (obecnie Artur Glass-Brudziński)
Kancelaria Adwokacka Bartłomieja Wieczorka
Kancelaria CODEX
Lex Superior Sp. z o. o.
MURAAL Kancelaria Prawna Magdaleny Zielińskiej

Zatrzymania sprzętu komputerowego w związku z naruszeniami praw autorskich

Zachęcam także do przeczytania wywiadu ze mną w Dzienniku Internautów, w którym szerzej komentuję zjawisko masowego rozsyłania wezwań do zapłaty przez kancelarie „antypirackie”.
Dla wszystkich tych, którzy dostali wezwania z Kancelarii Prawnej PRO BONO (Dariusz Puczydłowski, Bartosz Wojda, Marcin Borys), oferuję bezpośrednią pomoc prawną w bardzo atrakcyjnej cenie 150 zł za poszerzoną analizę sprawy oraz poradę e-mailową lub telefoniczną, podczas której będą Państwo mogli rozwiać swoje wszelkie wątpliwości dotyczące otrzymanej korespondencji oraz uzyskać informację na temat możliwych dalszych kroków w sprawie i ryzyk z tym związanych. Chętnych zapraszam do kontaktu e-mailowego: kontakt@boguslawwieczorek.pl
Podkreślam przy tym, że na podstawie art. 3 ustawy o radcach prawnych z dnia 6 lipca 1982 roku obowiązuje mnie tajemnica informacji pozyskanych przy świadczeniu pomocy prawnej, jak i nie mogę być z tego obowiązku zwolniony.

(NOWE – MAJ 2016) Wezwanie do zapłaty adwokat Kamil Klemienia (PRO BONO)

Kancelaria Adwokacka
adwokat Kamil Klemienia
ul. Kaczorowskiego 7 lok. 57U
15-375 Białystok

Pełnomocnik pokrzywdzonego

Media Rodzina sp. z o.o. z/s w Poznaniu
infolinia tel. 85 733 38 38
pon-pt. 8.00-16.00

PRZEDSĄDOWE WEZWANIE DO ZAPŁATY
Działając w imieniu i na rzecz mojego mocodawcy – Media Rodzina sp. z o.o. z/s w Poznaniu – dokument pełnomocnictwa przedkładam w załączeniu do niniejszego pisma, w związku z toczącym się postępowaniem karnym prowadzonym przez Prokuraturę Rejonową Poznań – Stare Miasto w Poznaniu (ul. Solna 10, 61-736 Poznań) pod sygn. akt: 3 Ds. 4205/15/12. dotyczącym podejrzenia popełnienia przestępstwa określonego w treści art. 116 § 1 i 4 ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych polegającego na rozpowszechnianiu za pośrednictwem Internetu, w serwisie www.chomikuj.pl, przez osobę posługującą się kontem o nazwie […], logującego się w dniu […], utworów do których prawa autorskie majątkowe posiada mój mocodawca tj.:

Nazwa materiału    / Data zamieszczenia w serwisie www.chomikuj.pl

wzywam Pana/Panią do:

1) dobrowolnej zapłaty kwoty […] tytułem częściowego naprawienia szkody, a tym samym zaspokojenia roszczeń reprezentowanej przeze mnie spółki, w terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego pisma na rachunek bankowy o numerze: 94 2490 0005 0000 4600 3416 0776, prowadzony dla mojego klienta przez Kancelarię Prawną Pro Bono z/s w Białymstoku, która ujawniła przestępstwo i została umocowana przez mojego klienta m.in. do przyjmowania wpłat od osób naruszających prawa autorskie Media Rodzina sp. z o.o. z/s w Poznaniu. W tytule przelewu proszę wpisać swoje imię i nazwisko oraz numer dokumentu ugody.

Jednocześnie informuję, że w oparciu o przepisy ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych mój mocodawca mógłby domagać sie kwoty stanowiącej dwukrotność wartości wyrządzonej szkody (art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b wzmiankowanej ustawy). W przypadku niezastosowania się do niniejszego wezwania, mój klient będzie dochodził dwukrotnosci wyrządzonej szkody, a także zapłaty dodatkowych kosztów, w tym wynagrodzenia za podejmowane przeze mnie czynności adwokackie, a po zakończeniu postępowania karnego i skierowaniu sprawy na drogę postępowania cywilnego również opłaty od pozwu i kosztów związanych z przeprowadzeniem ewentualnego dowodu z opinii biegłych sądowych z zakresu informatyki i telekomunikacji.

2) dobrowolnego usunięcia z serwisu www.chomikuj.pl plików, do których prawa autorskie majątkowe posiada mój mocodawca, wymienionych w niniejszym piśmie, jak również do zaniechania rozpowszechniania utworów mojego mocodawcy w przyszłości.

Końcowo informuję, że w przypadku częściowego naprawienia wyrządzonej szkody i zobowiązania się do niepopełniania w przyszłości naruszeń majątkowych praw autorskich przysługujących mojemu mocodawcy, zostałem zobowiązany przez mojego klienta do cofnięcia wniosku o ściganie, co spowoduje umorzenie postępowania karnego.

W celu ugodowego zakończenia sporu, proszę o dokonanie zapłaty w terminie 7 dni od daty otrzymania niniejszego pisma, podpisanie dwóch egzemplarzy ugody i odesłania ich na adres mojej kancelarii. Aby uzyskać dodatkowe informacje proszę o kontakt z moimi współpracownikami od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00 – 16.00 pod numerem 85 733 38 38.

Informacje potwierdzające toczące się postępowanie karne można uzyskać poprzez kontakt z Prokuraturą Rejonową Poznań – Stare Miasto w Poznaniu, powołując się na sygn. akt 3 Ds. 4205/15/12.

W załączeniu:
1) pełnomocnictwo;
2) umowa ugody (2 egzemplarze)   

PEŁNOMOCNICTWO

Działając w imieniu i na rzecz Media Rodzina Sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu, udzielam niniejszym adwokatowi – Kamilowi Klemienia (Izba Adwokacka w Białymstoku, nr wpisu 601) – ogólnego pełnomocnictwa procesowego do występowania w imieniu i na rzecz w/w podmiotu, z prawem udzielenia substytucji.

Niniejsze pełnomocnictwo obejmuje w szczególności:
1. reprezentowanie w/w podmiotu przed wszystkimi instytucjami publicznymi, w tym sądami (powszechnymi, administracyjnymi, Sądem Najwyższym), organami prowadzącymi postępowanie przygotowawcze, a także organami egzekucyjnymi;
2. podejmowanie wszystkich łączących się ze sprawą czynności procesowych, w tym wnoszenie i popieranie powództwa, inicjowanie postępowań karnych, składanie wniosków o ściganie lich cofanie, zawieranie ugód sądowych i pozasądowych, zrzekanie się roszczenia, a także składanie oświadczeń o wyrażeniu woli przystąpienia do postępowania w charakterze oskarżyciela posiłkowego;
3. wnoszenie wszelkiego rodzaju środków odwoławczych, w tym apelacji, kasacji, skargi kasacyjnej, etc.;
4. podejmowania wszelkich czynności związanych z zabezpieczeniem i egzekucją roszczeń, w tym inicjowanie postępowań egzekucyjnych oraz składanie pism wich toku;
5. udzielanie dalszego pełnomocnictwa do wykonywania czynności objętych niniejszym pełnomocnictwem.

Prezes Zarządu
Robert D. Gamble
MEDIA RODZINA SP. Z O.O.
Ul. Pasieka 24, 61-657 Poznań
REGON: 632008392, NIP 778-00-43-660

UGODA

zawarta w Białymstoku w dniu ………………….2016 r. pomiędzy

[…] zwanym dalej „Sprawcą”

a

Media Rodzina sp. z o.o. z/sw Poznaniu, 61-657 Poznań, reprezentowaną przez adwokata Kamila Klemienia, ul. Kaczorowskiego 7 lck. 57U, 15-375 Białystok, zwaną dalej „Pokrzywdzonym”

§1

1. Sprawca oświadcza, że naruszył autorskie prawa majątkowe przysługujące Pokrzywdzonemu do utworu […] poprzez bezprawne rozpowszechnianie go jako użytkownik o nazwie konta […] za pośrednictwem serwisu www.chomikuj.pl.
2. Sprawca zobowiązuje się do uiszczenia kwoty wwysokości […] na rzecz Pokrzywdzonego tytułem częściowego naprawienia szkody powstałej w wyniku bezprawnego naruszenia przez Sprawcę autorskich praw majątkowych do utworu wskazanego w ust. 1 przelewem, na rachunek bankowy o numerze 94 2490 0005 0000 4600 3416 0776.
3. Pokrzywdzony całkowicie zrzeka się roszczeń wobec Sprawcy związanych ze zidentyfikowanym rozpowszechnieniem w/w utworu za pośrednictwem serwisu www.chomikuj.pl, przez użytkownika posługującego się kontem o nazwie […], wskazanym w ust. 1, pod warunkiem zapłaty pełnej kwoty wskazanej w ust. 2 oraz odesłania podpisanej ugody w dwóch egzemplarzach, listem poleconym na adres pełnomocnika pokrzywdzonego, tj. Kancelaria Adwokacka mec. Kamil Klemienia, ul. Kaczorowskiego 7 lok. 57U, 15-375 Białystok, w terminie 7 dni od daty otrzymania pisma oraz zobowiązuje się do cofnięcia wniosku o ściganie w sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową Poznań — Stare Miasto w Poznaniu pod sygn. 3 Ds. 2405/15/12.

§2

1. Sprawca zobowiązuje się do nienaruszania autorskich praw majątkowych przysługujących Pokrzywdzonemu do jakichkolwiek utworów Pokrzywdzonego obecnie i w przyszłości.
2. Po otrzymaniu dwóch egzemplarzy podpisanej przez Sprawcę ugody, wraz z potwierdzeniem przelewu, pokrzywdzony zobowiązuje się odesłać podpisany przez siebie jeden egzemplarz na adres wskazany przez Sprawcę w treści ugody.

Prince (1958 – 2016)

Wraz ze śmiercią Prince’a wielką stratę poniosła nie tylko muzyka rozrywkowa, ale także środowiska zainteresowane własnością intelektualną. Poglądy, ale przede wszystkim faktyczne działania Prince’a, stanowiły przez okres całej jego kariery barwną ilustrację w dyskusji o prawach autorskich.

Prince z jednej strony był przeciwnikiem dyktatu wytwórni płytowych, ale z drugiej – wraz z rozwojem internetu – stawał w ostrej opozycji wobec tak internetowych gigantów, jak i pojedynczy internautów.

Przedstawiam poniżej krótki przegląd najważniejszych prawnoautorskich krucjat Prince’a:

1) Na początku lat ’90 Prince skonfliktował się z wytwórnią Warner Bros. Powody były dwa – Prince chciał nagrywać i wydawać więcej płyt, niż przewidziane kontraktem (ergo psułby rynek), jak również odzyskać kontrolę nad dotychczas nagranymi utworami, prawa do których przeszły na wytwórnię. W trakcie sporu Prince występował publicznie z napisem „niewolnik”, a wreszcie zmienił swój pseudonim na – niedający się wyrazić słowami – „symbol miłości”. Ci, którzy chcieli wypowiedzieć się na jego temat zaczęli używać sformułowania „artysta znany wcześniej jako Prince”. W 2014 roku doszło do ugody, na mocy której Prince odzyskał prawa do swojej muzyki.

2) W 2004 roku rozdawał za darmo album Musicology wszystkim, którzy przyszli na jego koncert w ramach trasy promującej album. W 2007 roku tak samo rozdawał album Planet Earth na koncertach w Londynie. Wcześniej ten sam album miał premierę jako wkładka do gazet „British Sunday”. akie postępowanie spotkało się z reakcją dystrybutorów, i tak Sony BMG odmówiło dystrybucji albumu w Wielkiej Brytanii.

3) Podejmował działania (notice-and-takedown) w celu usuwania 6-sekundowych klipów z Twittera, jeśli wykorzystywały one jego utwory.

4) Zdecydowana większość jego dyskografii nie jest dostępna w serwisach streamingowych.

5) W 2014 Prince złożył pozew przeciwko 22 internautom, żądając po 1 milionie dolarów od każdego z nich, za wklejenie na Facebooku linków umożliwiających ściągnięcie wideo z jego koncertu. Pozew został cofnięty po usunięciu linków.

6) W zeszłym roku sąd w Kaliforni oddalił roszczenia Universal Music, które dotyczyły wykorzystania utworu Prince’a w 30-sekundowym, prywatnym, wykonanym w bardzo niskiej jakości nagraniu dziecka tańczącego w jego rytm. W sprawie, która swój początek miała w 2007 roku, Prince wydał m.in. oświadczenie, że jego celem jest usunięcie z internetu wszystkich treści tworzonych przez użytkowników (‚user-generated content’) z użyciem jego utworów.

Jeśli potraktować powyższe, jako formę artystycznej wypowiedzi czy happening, to z pewnością był to ważny głos w dyskusji o przyszłości praw autorskich. Głos niewygodny tak dla wielkich koncernów, jak i jego fanów. Wizja Prince’a z pewnością nie przystawała do kanonów żadnej z tych grup. Tak jak jego muzyka wykraczała poza kanony muzyki popularnej, wyznaczając jej nowe kierunki.

Czy Prince pozostawił po sobie testament, w którym określił sposób zarządzania prawami autorskimi po jego śmierci? Można się tego spodziewać. A może artysta znowu wszystkich zaskoczy i postanowił – na przekór wytwórniom – uwolnić wszystkie utwory spod praw autorskich?

Ilustracją do tego artykułu najchętniej czyniłbym „Sometimes it snows in April” z 1986, ale szanując jego wolę, załączam coś z „legalnego” źródła. „Way back home” z 2014, nagrana na podstawie nowego kontraktu z Warner Bros. I udostępniona na YouTube.

Zła twarz własności intelektualnej, czyli podwyżka ceny leku o 5000%

W Stanach Zjednoczonych toczy się aktualnie publiczna dyskusja o własności intelektualnej. A dokładniej, o jej bardzo konkretnej twarzy, która przybrała obecnie postać Martina Shkreliego i jego firmy Turing Pharmaceuticals.

Ów biznesmen nabył prawa wyłączne do leku Daraprim (handlowa nazwa pirymetaminy w USA) i służy do leczenia toksoplazmozy, towarzyszącej także innym chorobom, jak AIDS czy niektóre postaci raka. Lek nie jest chroniony żadnym patentem, ani innym prawem wyłącznym. Został wynaleziony w 1953 roku i od tego czasu jest publicznie dostępny. Co było zatem przedmiotem nabycia? Nazwa. Czysty marketing.

Problem w tym, że rynek tego lekarstwa jest tak mały, że w całych Stanach Zjednoczonych istnieje tylko jeden jego producent – jednego leku o nazwie Daraprim. To daje dużą rozpoznawalność, nawet jak powstanie konkurencja, a co za tym idzie – duże możliwości w kształtowaniu cen. Ale też nakłada dużą odpowiedzialność.

Pech chciał, że wspomniany biznesmen skupił się tylko na stronie przychodowej i… zwiększył cenę leku o ponad 5000% w ciągu jednego dnia. Cena jednej tabletki wzrosła tym samym z 13,5 dolarów do 750 dolarów.

Problem nie pojawił się nagle. Jeszcze kilka lat temu cena jednej tabletki oscylowała w granicach 1 dolara, a cena wzrastała z biegiem czasu wraz z przekazywaniem praw do produkcji kolejnym podmiotom, odkąd w 2010 roku praw do nazwy pozbył się GlaxoSmithKline. Winą Shkreliego było więc nie tyle zastosowanie mechanizmu, bo ten istniał, ale zupełnie niekontrolowany wzrost ceny.

Co szczególnie bulwersuje opinię publiczną w Stanach, to wyzywające wręcz zachowanie Shkreliego, który – występując w mediach czy przed rządową komisją, przed którą został wezwany – zbywa pytania o swoje postępowanie lekceważeniem, a reprezentantów rządu nazywając „imbecylami”. Nie kryje przy tym swojego przeświadczenia, że skoro może w ten sposób kształtować ceny, to może tak robić – nie mieszając do swojego postępowania moralności. Cytując Shkreliego: „Kupiłem firmę, która sprzedawała Astona Martina w cenie roweru. Sprzedawanie go po cenie Toyoty nie jest przestępstwem.”

Co dalej? Albo pojawi się nowy producent lub importer leku w Stanach Zjednoczonych (co, z uwagi na materię i procedury administracyjno-kontrolne, może trochę potrwać), albo lek będzie głównie sprzedawany na czarnym rynku. Tym bardziej, że ceny leków generycznych na świecie zaczynają się nawet od kilkudziesięciu centów za tabletkę w Indiach czy Brazylii, a w pobliskiej Kanadzie lek kosztuje ok. 2 dolarów za tabletkę.

Teoretycznie wolny rynek zadziała. Z jednym, małym „ale”. Każdy kto będzie chciał przewieźć lek przez granicę stanie się przestępcą.

Nie jest to historia nowa, czego dowodem obsypany nagrodami „Witaj w klubie” („Dallas Buyers Club”), opowiadający historię Rona Woodroofa, który wobec braku legalnego źródła na lek wspomagający kurację AIDS, przemyca leki na szeroką skalę i udostępnia je innym chorym, przez co szybko staje się obiektem zainteresowania organów ścigania. Rzecz dzieje się w 1985 roku.

Teoretycznie, gdyby podobna sytuacja wydarzyła się w Polsce – a lek był przedmiotem patentu – Urząd Patentowy miałby możliwość udzielenia licencji przymusowej, zgodnie z art. 82 ustawy o prawie własności przemysłowej:

Art. 82
1. Urząd Patentowy może udzielić zezwolenia na korzystanie z opatentowanego wynalazku innej osoby (licencja przymusowa), gdy:
1) jest to konieczne do zapobieżenia lub usunięcia stanu zagrożenia bezpieczeństwa Państwa, w szczególności w dziedzinie obronności, porządku publicznego, ochrony życia i zdrowia ludzkiego oraz ochrony środowiska naturalnego;
2) zostanie stwierdzone, że patent jest nadużywany w rozumieniu art. 68,
(…)

Takie działanie, jak Martina Shkreliego i Turing Pharmaceuticals mogłby zatem wyczerpywać obie wyżej wymienione przesłanki. Licencja taka jest niewyłączna, a Urząd ustala stosowne opłaty licencyjne. Przy takiej presji społecznej, jaka towarzyszy debacie w USA, można się spodziewać, że ze swoich uprawnień Urząd by skorzystał.

Temat jest bezpośrednio związany z zagadnieniem „leków osieroconych” czy „leków sierocych”, o których również pisałem na blogu.