POMOC PRAWNA – „Wkręceni” – przeszukanie i zatrzymanie komputera w mieszkaniu

Kancelarie antypirackie prowadzą swoją działalność nieprzerwanie na masową skalę od 1,5 roku. Wielokrotnie pisałem o tym na blogu, pisały także inne media.
Do tej pory kancelarie te ograniczały się do masowego rozsyłania propozycji ugodowych – czy to pocztą zwykłą, czy elektroniczną. Obecnie na masową skalę dochodzi w Polsce od zatrzymywania komputerów w domach potencjalnych użytkowników programów P2P. Zatrzymanie komputera następuje nagle (bez uprzedniego wezwania) i związane jest z przeszukaniem mieszkania. Wszystko odbywa się na podstawie stosownego postanowienia prokuratora (wzór takiego postanowienia). Stosowne postępowania prowadzą na pewno Prokuratury Okręgowe w Tarnowie i Świdnicy.
Mam informację od czytelników bloga, że policjanci przy wykonywanych przez siebie czynnościach przekazują kontakt do kancelarii zajmujących się „ugodowym załatwianiem spraw”. I to jest bardzo niepokojące.
  Wellcome Library, London
A screwdriver with a split handle; and a hand made red and sore by use of the defective handle. Colour lithograph.
Dziennik Internautów przywołuje relacje, które mówią o tysiącu zatrzymanych komputerów w jednym tylko województwie. Sprawdzanie takiej liczby komputerów zajmie kilkanaście / kilkadziesiąt miesięcy (do tej pory zajmowało kilka – nagły napływ takich spraw siłą rzeczy doprowadzi do zatorów. 
Zatrzymanie komputera znajdującego się w domu – potencjalnie wykorzystywanego do wielu celów, w tym utrzymywania kontaktu z innymi, wykonywania pracy, dostępu do kont bankowych itd. – na tak długi czas, jest bardzo dotkliwe. Nierzadko komputery zawierają dane prywatne, wrażliwe, które nie powinny być przeglądane przez osoby trzecie.
W takiej sytuacji faktycznie „ugodowe” załatwienie sprawy w ciągu kilku dni może być dobrym rozwiązaniem i wiele osób będzie poważnie rozważać zapłatę kwoty „ugody”. Jeśli dodamy do tego autorytet Policji, która stosowny kontakt przekazuje – niejako sugerując takie załatwienie sprawy – jest to faktycznie działanie na rzecz właścicieli praw autorskich i kancelarii antypirackich. Nie służy to jednak do obiektywnego rozpoznania sprawy.
Co ważne bowiem, mówimy o osobach, które są właścicielami sprzętu komputerowego – ale w zasadzie nie mają żadnego statusu w postępowaniu karnym, który zapewniałby im możliwość działania i ochrony swoich praw. Zatrzymanie sprzętu następuje bowiem na podst. art. 217 kpk, a właściciel komputera to po prostu osoba, która jest w posiadaniu „rzeczy mogącej stanowić dowód w sprawie.”
Na takie zatrzymanie przysługuje zażalenie – i jest to w zasadzie jedyna droga do ochrony swoich interesów. Co ważne – trzeba je złożyć w nieprzekraczalnym terminie 7 dni od dnia zatrzymania sprzętu. Uchybienie temu terminowi oznacza, że właścicielowi komputera nie pozostaje nic innego – jak czekać na rozstrzygnięcie (nie swojej, póki co) sprawy. Nawet wiele miesięcy.
Ugoda natomiast może oznaczać, że ten, na czyj wniosek toczy się całe postępowanie – cofnie swój wniosek o ściganie. Co prawda nie wiąże to organów ścigania, ani sądu – ale wobec braku zainteresowania poszkodowanego, najpewniej do umorzenia postępowania (i zwrotu dowodów rzeczowych) dojdzie.
***
Jako radca prawny świadczę usługi pomocy prawnej w pełnym zakresie. Także w postępowaniu karnym.
Wszystkim Państwu, których sprzęt komputerowy został zatrzymany oferuję pomoc prawną w bardzo atrakcyjnej cenie 150 zł, która obejmuje:
1) pisemną, poszerzoną analizę sprawy;
2) poradę e-mailową lub telefoniczną, podczas której będą Państwo mogli rozwiać swoje wszelkie wątpliwości dotyczące sprawy oraz uzyskać informację na temat możliwych dalszych kroków i ryzyk z tym związanych;
a także
3) projekt zażalenia na postanowienie prokuratora o wydaniu sprzętu komputerowego i przeszukaniu mieszkania.
Zapraszam do kontaktu e-mailowego: boguslawwieczorek@gmail.com
Podkreślam przy tym, że na podstawie art. 3 ustawy o radcach prawnych z dnia 6 lipca 1982 roku obowiązuje mnie tajemnica informacji pozyskanych przy świadczeniu pomocy prawnej, jak i nie mogę być z tego obowiązku zwolniony.

Postanowienie o wydaniu rzeczy, przeszukaniu [WZÓR]

PROKURATURA OKRĘGOWA W TARNOWIE
lub
PROKURATURA OKRĘGOWA W ŚWIDNICY


POSTANOWIENIE
o żądaniu wydania rzeczy, przeszukaniu
Prokurator Prokuratury Okręgowej w sprawie rozpowszechniania w okresie od dnia […] do dnia […] bez uprawnień cudzego utworu w postaci filmu pt. „Wkręceni” w wersji oryginalnej w sieci Internet za pośrednictwem oprogramowania opartego na sieci peer-to-peer przez użytkowników tego oprogramowania, tj. o przest. z art. 116 ust. 1 i 4 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych

na podstawie art. 217 kpk, 219 par. 1 kpk, art. 220 par. 1 i 2 kpk

postanowił:

1) zażądać […] dobrowolnego wydania sprzętu komputerowego służącego do popełnienia przestępstwa, a w przypadku odmowy wydania dokonać przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych w/wym. w celu zabezpieczenia dowodu,

2) zlecić wykonanie postanowienia funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji.

UZASADNIENIE

Prokuratura Okręgowa nadzoruje dochodzenie sygn.[…] w sprawie rozpowszechniania w okresie […] bez uprawnień cudzego utworu w postaci filmu pt. „Wkręceni” w wersji oryginalnej w sieci Internet za pośrednictwem oprogramowania opartego na sieci peer – to – peer przez użytkowników tego oprogramowania.
W toku wykonywanych przez Komendę Powiatową Policji czynności ustalono, iż jeden z komputerów za pośrednictwem którego rozpowszechniano w/wym. film został zarejestrowany przez użytkownika […]
Analiza akt niniejszego śledztwa wskazuje na uzasadnione podstawy do przypuszczenia, że […] może znajdować się w posiadaniu przedmiotu stanowiącego w tej sprawie dowód lub też podlegającemu zajęciu w ramach prowadzonego postępowania karnego.
Stąd też niezbędnym stało się dokonać przeszukania pomieszczeń mieszkalnych i gospodarczych zajmowanych przez […].


Pouczenie:
Na podstawie art. 236 kpk i art. 465§2 kpk na powyższe postanowienie przysługuje osobom, których prawa zostały naruszone, zażalenie do Sądu Rejonowego […].
Zażalenie wnosi się w terminie zawitym 7 dni od daty doręczenia odpisu postanowienia.
Wniesienie zażalenia po tym terminie jest bezskuteczne (art. 122§ 1 i 2 kpk, art. 460 kpk).
Zażalenie wnosi się za pośrednictwem prokuratora, który wydał postanowienie.

Tekst porozumienia pomiędzy Bawarią a Polską o przeniesieniu praw do Czerwonych Maków

14 września 2015 roku media obiegła informacja o przekazaniu praw autorskich do Czerwonych Maków Polsce przez Bawarię.

Poniżej pełen tekst zawartego porozumienia, z moim krótkim komentarzem poniżej:

Porozumienie o przeniesieniu praw użytkowania 
utworu muzycznego pt.: „Czerwone maki na Monte Cassino”
pomiędzy
Rzecząpospolitą Polską, reprezentowaną przez Ministra Spraw Zagranicznych RP, Grzegorza Schetynę, którego reprezentuje Podsekretarz Stanu prof. dr hab. Artur Nowak-Far,
dalej określaną jako „Polska”,
i
Krajem Związkowym Bawaria, reprezentowanym przez Ministra Stanu ds. Finansów, Rozwoju Regionalnego i Ojczyzny. dr. Markusa Sodera, posła do Landtagu, którego reprezentuje Sekretarz Stanu Albert Furacker, poseł do Landtagu,
dalej określanym jaka „Bawaria”. 
Strony, uwzględniając postanowienia Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z dnia 17 czerwca 1991 r., zawartego między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Federalną Niemiec,

oraz

wartość pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino” jako szczególnego dziedzictwa kulturowego Narodu Polskiego,
w duchu polsko-niemieckich relacji partnerskich uzgodniły, że:
1. Bawaria posiadająca prawo użytkowania skomponowanej przez Alfreda Schutza melodii pieśni „Czerwone maki na Monte Cassino” przenosi na Polskę wyłączne i nieograniczone prawo użytkowania na wszystkich znanych oraz obecnie jeszcze nieznanych polach eksploatacji, łącznie z prawem udzielania sublicencji i użytkowania oraz prawem wprowadzania zmian w utworze w myśl §39 niemieckiego prawa autorskiego w odniesieniu do utworu muzycznego pt.: „Czerwone maki na Monte Cassino”. Strony zgodnie stwierdzają, że z chwilą przeniesienia w myśl art. 1 na Polskę przechodzi całość możliwych do przeniesienia praw Bawarii do tego utworu.
2. Strony są zgodne, że wszelkie roszczenia prawne Bawarii do utworu muzycznego pt.: ‚,Czerwone maki na Monte Cassino” zostały tym samym wyczerpane i Strony nie wnoszą wobec siebie nawzajem innych roszczeń wynikających z prawa autorskiego.
3. Niniejsze Porozumienie zawarto zgodnie z prawem niemieckim. Strony są zgodne, że niniejsze Porozumienie po jego podpisaniu nie narusza prawa Polski do dysponowania w przyszłości prawami, wskazanymi w pkt. 1, zgodnie z prawem polskim.
Porozumienie sporządzono w językach polskim i niemieckim i podpisano dnia 14 września 2015 roku w Monachium, przy czym oba teksty mają jednakową moc.
Minister Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej   
Minister Finansów, Rozwoju Regionalnego i Ojczyzny Kraju Związkowego Bawaria
***

 ***
 
Dla polskiego prawnika ten tekst nie brzmi dobrze i może nasuwać wiele wątpliwości. Z tego co mi wiadomo, zdecydowania większość wynika z tłumaczenia niemieckiego tekstu prawnego (samo porozumienie jest poddane prawu niemieckiemu) i faktycznie jest możliwie kompletnym przeniesieniem praw do utworu, jakie było możliwe w tym reżimie prawnym (choć pod polską ustawą stanowiłoby raczej licencję).
Osobiście zrezygnowałbym z użycia pojęcia „użytkowania”, które ma bardzo konkretne znaczenie w polskim prawie i oznacza – obok służebności, zastawu, spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu oraz hipoteki – ograniczone prawo rzeczowe. Jego definicję zawiera art. 252 kodeksu cywilnego – „rzecz można obciążyć prawem do jej używania i do pobierania jej pożytków (użytkowanie).” Często mylnie jest zamiennie stosowane z pojęciem „używania” i ma oznaczać to samo, tj. „korzystanie”, „stosowanie”, które byłyby w tym miejscu bardziej precyzyjne.

Czerwone Maki w Polsce! Sukces!

Ponad rok temu opublikowałem artykuł „Za granie Czerwonych Maków tantiemy pobierze niemiecki rząd w Bawarii, czyli 70 lat od bitwy pod Monte Cassino” o powojennych losach Alfreda Schütza, polskiego kompozytora, autora melodii do „Czerwonych Maków na Monte Cassino” – a także o losach praw autorskich do tego utworu.
fot. Audrey
Moje ustalenia, co do obecnego właściciela praw do tej pieśni, odbiły się echem w mediach. Okazał się nim niemiecki kraj związkowy Bawaria. Na mój apel o pomoc w ściągnięciu praw do Maków do Polski odezwał się między innymi Waldemar Domański, dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki w Krakowie.Wspólnie podjęliśmy starania o pozyskanie praw autorskich do Czerwonych Maków na rzecz Biblioteki Polskiej Piosenki, która docelowo miała „uwolnić” melodię spod praw autorskich, a co za tym idzie – spod obowiązku opłacania tantiem za jej wykonywanie.
W tym celu nawiązaliśmy kontakt z bawarskim rządem, występując z oficjalną prośbą o pomoc w rozwiązaniu tej sprawy. Innymi słowy – z prośbą o przekazanie praw na Bibliotekę. Pomocą służyła nam Pani Barbara Cöllen z Deutsche Welle, która zbierając materiał do swojego artykułu na temat naszych starań, docierała do kolejnych urzędników Bawarii, cierpliwie tłumacząc im wagę Czerwonych Maków dla Polski i Polaków.
Pomimo wstępnie ogłoszonego sukcesu w lutym 2015 roku, pojawiły się pewne trudności, natury polityczno-administracyjnej, które opisałem w artykule „Rząd RP: Nie zrywać Czerwonych Maków!„, opublikowanym w czerwcu 2015 roku.

Czerwone Maki w Polsce!

Dzisiaj, 14 września 2015 roku, w mediach ukazała się radosna wiadomość. MSZ poinformowało, że zostało podpisane porozumienie przenoszące prawa autorskie do tej pieśni na Polskę. Porozumienie zostało podpisane w Monachium przez podsekretarza stanu w MSZ Artura Nowaka-Fara i sekretarza stanu w Bawarskim Ministerstwie Finansów, Rozwoju Regionalnego i Ojczyzny Alberta Furackera. W uroczystości uczestniczył także Konsul Generalny RP w Monachium Andrzej Osiak.

Czy to koniec historii Czerwonych Maków? Moim celem było „uwolnienie” melodii do domeny publicznej. Jaki cel wyznaczyło sobie Ministerstwo Spraw Zagranicznych – zobaczymy. Niemniej, dobrze że Czerwone Maki są już w domu.

Rząd RP: „Nie zrywać Czerwonych Maków!”

Ponad rok temu opublikowałem artykuł „Za granie Czerwonych Maków tantiemy pobierze niemiecki rząd w Bawarii, czyli 70 lat od bitwy pod Monte Cassino” o powojennych losach Alfreda Schütza, polskiego kompozytora, autora melodii do „Czerwonych Maków na Monte Cassino” – a także o losach praw autorskich do tego utworu.

Najważniejsza z polskich pieśni XX wieku powstała nocą 17/18 maja 1944 roku, tuż przed kluczowym dla bitwy natarciem – Feliks Konarski napisał jej słowa, a Alfred Schütz skomponował muzykę. Czerwone Maki bardzo szybko zajęły poczesne miejsce w polskiej kulturze, stając się niemal drugim hymnem Polski.

Alfred Schütz po wojnie zamieszkał w Monachium, gdzie zmarł 1 października 1999 roku. Bez wsparcia od polskich władz – już wolnej Rzeczypospolitej – z powodu rodzinnej sytuacji finansowej omal nie spoczął w anonimowym grobie. Ostatecznie, Konsulat Generalny RP w Kolonii udostępnił subkonto społecznemu, polonijnemu komitetowi, który przeprowadził zbiórkę na pokrycie kosztów pogrzebu na cmentarzu Ostfriedhof, przy ulicy St. Martin.
Niedługo potem zmarła Veronika Schütz, żona Alfreda. Ponieważ nie mieli oni najbliższej rodziny, spadek po kompozytorze – w tym prawa autorskie do nieprzebranej liczby stworzonych utworów – przejął niemiecki land  Bawaria. Częścią spadku były również prawa do Czerwonych Maków.
fot. Audrey
Moje ustalenia, co do obecnego właściciela praw do tej pieśni, odbiły się echem w mediach, a na mój apel o pomoc w ściągnięciu praw do Maków do Polski odezwał się między innymi Waldemar Domański, dyrektor Biblioteki Polskiej Piosenki w Krakowie.
Wspólnie podjęliśmy starania o pozyskanie praw autorskich do Czerwonych Maków na rzecz Biblioteki Polskiej Piosenki, która docelowo miała „uwolnić” melodię spod praw autorskich, a co za tym idzie – spod obowiązku opłacania tantiem za jej wykonywanie.

W tym celu nawiązaliśmy kontakt z bawarskim rządem, występując z oficjalną prośbą o pomoc w rozwiązaniu tej sprawy. Innymi słowy – z prośbą o przekazanie praw na Bibliotekę. Pomocą służyła nam Pani Barbara Cöllen z Deutsche Welle, która zbierając materiał do swojego artykułu na temat naszych starań, docierała do kolejnych urzędników Bawarii, cierpliwie tłumacząc im wagę Czerwonych Maków dla Polski i Polaków.

Nasze działania zakończyły się sukcesem. W lutym 2015 roku mogliśmy oficjalnie ogłosić – Bawaria zadeklarowała gotowość przekazania praw autorskich do „Czerwonych Maków na Monte Cassino” Polsce. Zaraz potem pojawiło się jednak zastrzeżenie, które wprawiło nas w osłupienie. Przedstawiciele Bawarii poinformowali nas bowiem, że z podobną prośbą zwróciły się także… polskie władze państwowe. W związku z tym – uznając hierarchię władz w Polsce – to rozmowy z rządem mają pierwszeństwo przed rozmowami z administracją samorządową, której emanacją jest Biblioteka Polskiej Piosenki w Krakowie. Strona rządowa natomiast – według relacji urzędnika bawarskiego – stwierdziła, że dla przeniesienia praw autorskich na podmiot polski muszą dopiero powstać stosowne uwarunkowania prawne.
Zdumienie miało kilka powodów. Po pierwsze, przedstawiliśmy gotowe rozwiązanie organizacyjne – wobec woli politycznej strony niemieckiej, wystarczyło doprowadzić do wymiany odpowiednich dokumentów – cała operacja w zamyśle Dyrektora Domańskiego miała mieć należytą oprawę i odbyć się podczas publicznej uroczystości organizowanej przez Bibliotekę. Pod względem prawnym nie ma i nie było żadnych przeszkód, aby podpisać stosowną umowę.
Po drugie, w pamięci miałem odpowiedzi Ministerstwa Spraw Zagranicznych na moje maile w tej sprawie, w których – czarno na białym – MSZ stwierdzał, że obecna sytuacja prawnoautorska Czerwonych Maków to „kwestia natury handlowej”. Do rozwiązania sprawy nie poczuwało się także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Pamiętałem wreszcie przykre doświadczenie zawodu, gdy w kolejnych materiałach czytałem o pozostawieniu Alfreda Schütza i jego rodziny samym sobie. Skąd mogłem przypuszczać, że polski rząd nagle nabierze tempa – i przystąpi do rozwiązywania tej sprawy – nie informując ani mnie, ani Waldemara Domańskiego o podejmowanych równolegle działaniach – choć były one dość szeroko komentowane przez media? Może przyczyniła się do tego podwójna kampania wyborcza w roku 2015?
Ostatecznie – pomijając moje zastrzeżenia – uznałem, że dla sprawy najważniejsze jest jej pozytywne zakończenie. Skoro polski rząd chce działać – niech działa. Minęło jednak prawie pół roku, w tym kolejna rocznica bitwy pod Monte Cassino – a efektu starań polskich urzędników nie widać.
Postanowiłem zatem zasięgnąć informacji u źródła.
Zapytałem MSZ o stan prowadzonych rozmów oraz przewidywany czas ich zakończenia. Zapytałem też, jaki podmiot zamiast Biblioteki Polskiej Piosenki ma stać się dysponentem praw autorskich do Czerwonych Maków.
W odpowiedzi dowiedziałem się, że „rozmowy mają wyłącznie charakter roboczy i są prowadzone przez Konsulat Generalny RP w Monachium” a co do „finalnego wskazania podmiotu, który będzie dysponentem tych praw w Polsce, decyzja w tej kwestii nie leży w gestii MSZ.” Ponieważ jednak rozmowy mają charakter „roboczy”, MSZ odmawia dalszych informacji.
Zapytałem o powyższe Konsulat – po dwóch miesiącach ciszy zostałem skierowany z powrotem do MSZ.
Jaki będzie dalszy los praw autorskich do Czerwonych Maków? Inicjatywa, nazwijmy ją „prywatno – samorządowo – medialna” została skutecznie zablokowana przez stronę rządową. To i tak duży postęp w stosunku do pierwotnego stanowiska o „kwestii natury handlowej”. Mnie on jednak nie satysfakcjonuje.
Czekają nas kolejne 3 miesiące kampanii wyborczej. Dobrze by było, gdyby dała ona jakiś trwały owoc, choćby w postaci takiego sukcesu, jak przekazanie praw autorskich do Czerwonych Maków Polsce i Polakom. Drodzy Rządzący – już tak niewiele zostało do pomyślnego zakończenia naszych starań. Stańcie chociaż z boku, jeśli sami nie chcecie w nich uczestniczyć.

IP CHALLENGE 2015 – Rozwiązanie kazusu konkursowego (II etap)

Poniżej przedstawiam rozwiązanie kazusu autorstwa Pana dr. Łukasza Żelechowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego. Kazus dostępny jest tutaj.
Uwagi ogólne:
Zasadniczy materialnoprawny problem w kazusie dotyczył kolizji różnych oznaczeń odróżniających podlegających ochronie na podstawie różnych reżimów. Optymalne rozwiązanie kazusu zakładało rozważenie w treści opinii:
– na ile owe odmienne oznaczenia odróżniające, spełniające inne funkcje (znak towarowy KP – oznaczenie pochodzenia towaru, firma FM – oznaczenie przedsiębiorcy, szyld sklepu i nazwa domeny FM – oznaczenie przedsiębiorstwa lub niezarejestrowany znak usługowy) rzeczywiście pozostawać mogą ze sobą w kolizji. W szczególności przydatny dla drużyn mógł być wyrok TS w sprawie Céline C-17/06. W ocenie autora kazusu kolizja taka jest możliwa przynajmniej między znakiem towarowym KP z jednej strony oraz szyldem sklepów FM i domeną internetową FM (jako oznaczeniem przedsiębiorstwa lub niezarejestrowanym znakiem usługowym). Mniej jednoznaczna jest kolizja znaku KP i firmy FM, ale jej istnienie także może być uargumentowane.
– jeżeli kolizja taka istnieje, to jakie są możliwości jej rozstrzygnięcia w świetle poglądów orzecznictwa i doktryny.
W opiniach przedstawionych przez drużyny na ogół zidentyfikowano pierwszy aspekt oraz przedstawiano argumentację uzasadniającą żądania KP oraz FM.
Większe trudności pojawiały się odnośnie do drugiego problemu. W niektórych pracach nie dostrzeżono, iż jeżeli między oznaczeniami odróżniającymi, o które chodziło w kazusie, rzeczywiście zachodzi kolizja, to równoległa realizacja uprawnień każdej ze stron nie jest możliwa (lub przynajmniej w części nie jest możliwa), bo któryś z przeciwstawionych reżimów musi mieć pierwszeństwo. Dostrzeżenie tego aspektu było bardzo ważne.
Kryteria oceny:
I. Identyfikacja problemów prawnych
W tym zakresie w rozwiązaniu kazusu powinno znaleźć się:
1. Wskazanie podstaw prawnych ewentualnych żądań każdej ze stron.
– W przypadku KP podstawy te odnaleźć można w ustawie – Prawo własności przemysłowej (PWP), zaś stan naruszenia, który wchodziłby w grę w świetle stanu faktycznego sprawy, objęty jest art. 296 ust. 2 pkt 2) PWP.
– W przypadku FM podstawy te znajdują się w:
a) kodeksie cywilnym w zakresie ochrony prawa do firmy (art. 43[10] KC)
b) jeżeli chodzi o ochronę wynikającą z używania oznaczenia jako szyldu sklepów właściwą podstawą jest ochrona oznaczenia przedsiębiorstwa na podstawie art. 5 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (UZNK) lub niezarejestrowanego znaku usługowego na podstawie art. 10 UZNK.
c) Jeżeli chodzi o domenę internetową, sam fakt jej rejestracji, jak też fakt jej używania nie stanowi źródła żadnego prawa podmiotowego do domeny (istnieją jedynie obligacyjne relacje z NASK). Natomiast fakt używania nazwy domeny dla prowadzenia działalności gospodarczej może być zaliczony na poczet ochrony oznaczenia przedsiębiorstwa w świetle art. 5 UZNK, a nawet także niezarejestrowanego znaku usługowego na podstawie art. 10 UZNK.
d) w zakresie kwestionowania prawidłowości udzielenia prawa ochronnego na rzecz KP, FM może wskazać podstawę z art. 131 ust. 1 pkt 1 PWP (w pracy możliwe było odwołanie się także do art. 131 ust. 5 PWP, który w sprawie raczej nie powinien znaleźć zastosowania).
Podstawa zgłoszenia w złej wierze znajdowała dość słabe uzasadnienie w stanie faktycznym, zwłaszcza, że w dacie zgłoszenia znaku KP nie miała wiedzy o działalności FM.
Stan faktyczny nie zawierał także wskazówek, że oznaczenie stosowane przez FM mogłoby mieć status znaku powszechnie znanego i stanowić w związku z tym przeszkodę udzielenia prawa ochronnego na rzecz KP, jak i podstawę roszczeń z art. 301 PWP wobec KP. Rozważania tym zakresie miały więc charakter bardzo hipotetyczny.
W ocenie autora kazusu problem braku zdolności odróżniającej znaku KP nie był istotnym wątkiem w sprawie. Znak ten raczej należy uznać za posiadający minimalną zdolność odróżniającą względem towarów „pokarm dla kotów” nawet w postaci czysto słownej. Oczywiście rozważania na ten temat można było w kazusie podejmować.
2. Problem kolizji uprawnień
Punktacja w tej kategorii obejmowała także identyfikację zasadniczego problemu prawnego w zadaniu, jakim jest kolizja – z jednej strony – prawa ochronnego na znak towarowy przysługującego KP oraz – z drugiej strony – prawa do firmy FM oraz ochrony oznaczenia przedsiębiorstwa FM. Istotne było także dostrzeżenie, że kolizja ta wymaga w zadaniu rozstrzygnięcia zarówno w odniesieniu do postępowania cywilnego, jak i administracyjnego (podważanie prawidłowości udzielenia prawa ochronnego w sprzeciwie lub wniosku o unieważnienie).
3. Procedury
Wskazanie procedur,  w których żądania mogłyby być zrealizowane:
• w zakresie naruszenia prawa ochronnego KP oraz ochrony FM przed naruszeniem prawa do firmy i czynami nieuczciwej konkurencji – postępowanie cywilne
• w zakresie podważania prawidłowości udzielenia prawa ochronnego KP – sprzeciw po publikacji w WUP; wskazanie możliwości złożenia wniosku o unieważnienie pod warunkiem posiadania interesu prawnego.
• w zakresie podważania rejestracji domeny – zasadniczo sądownictwo polubowne zgodnie z zasadami przewidzianymi w regulaminie NASK (sąd przy PIIT lub KIG)
II. Argumentacja 
Wiele elementów nie poddawało się jednoznacznej ocenie (zwłaszcza problem, któremu reżimowi ochronnemu należy przyznać pierwszeństwo w sytuacji kolizji). Dla Drużyn istniała duża możliwość wykazania umiejętności argumentacyjnych.
W tej części opinii należało przedstawić argumentację
1. Za lub przeciw przyznaniu ochrony każdej ze stron na podstawie wskazanych norm prawnych. W tym zakresie ocenie podlegała argumentacja dotycząca:
a) oceny podobieństwa oznaczeń (argumenty przemawiające za podobieństwem lub przeciwko niemu, szczególnie uwzględnienie ewentualnego zneutralizowania podobieństw w sferze wizualnej i fonetycznej przez odmienności w sferze znaczeniowej);
b) rozważenia, czy i dlaczego oznaczenia służące bezpośrednio identyfikacji innych desygnatów (towarów/usług, przedsiębiorstwa, przedsiębiorcy) mogą pozostawać ze sobą w kolizji.
2. Można było odnieść się do kwestii zastosowania ewentualnych ograniczeń prawa ochronnego przysługującego KP z art. 158 i 160 PWP. W ocenie autora kazusu obydwa te przepisy raczej nie powinny znaleźć zastosowania, ponieważ działalności FM trudno uznać za lokalną i to zarówno w odniesieniu do sklepy internetowego, jak i 5 sklepów na terenie województwa wielkopolskiego. Nie powinien w sprawie znaleźć zastosowania także art. 156 ust. 1 pkt 1) PWP.
3. Należało odnieść się istotnej w sprawie kwestii kolizji reżimów ochrony poszczególnych oznaczeń odróżniających występujących w sprawie. Chodziło o rozważenie tej kolizji zarówno w postępowaniu administracyjnym (przeszkoda dla udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy KP), jak i w postępowaniu sądowym (linia orzecznicza o prawie ochronnym jako prawie formalnym oraz druga linia – dziś rzadziej prezentowana – zgodnie z którą wykonywanie pozostającego w mocy prawa ochronnego na znak towarowy nie może stanowić czynu bezprawnego). Optymalnie należało wskazać na niepewność sytuacji w tym zakresie ze względu na odmienne stanowiska prezentowane w orzecznictwie. W tym zakresie należało także uwzględnić zasady pierwszeństwo poszczególnych oznaczeń (pierwszeństwo ze zgłoszenia przy znaku towarowym, pierwszeństwo używania przy firmie, oznaczeniu przedsiębiorstwa, niezarejestrowanym znaku usługowym).
4. W kwestiach proceduralnych szerszych uwag wymagało odniesienie się do możliwości kwestionowania prawidłowości udzielenia prawa ochronnego na znak KP. Wskazać należało na możliwość złożenia sprzeciwu po publikacji w WUP, ale także na możliwość złożenia wniosku o unieważnienie (w praktyce czyni się to nawet przed publikacją w WUP) pod warunkiem posiadania przez FM interesu prawnego. Wykazanie takiego interesu po stronie FM nie powinno jednak nastręczać trudności ze względu na list ostrzegawczy wysłany przez KP, a także ze względu na wcześniejsze oznaczenia odróżniające FM, z których istnienia potencjalnie mógłby FM wywodzić przeszkodę udzielenia prawa ochronnego
III. Kompozycja i styl
Oceniana była poprawność strony formalnej pracy: struktura, język, klarowność i przejrzystość wywodu, redakcja odesłań do literatury i orzecznictwa.

autor: dr Łukasz Żelechowski (Uniwersytet Warszawski)

Dochodzenie roszczeń z tytułu naruszenia praw autorskich w Internecie

28 kwietnia 2015 roku wygłosiłem na Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Prawo własności intelektualnej w biznesie: wymiar praktyczny | IP w biznesie”, który odbyła się w Toruniu na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika wykład pt. „Dochodzenie roszczeń z tytułu naruszenia praw autorskich w Internecie w świetle najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE (Pez Hejduk, C-441/13).”
Poniżej przedstawiam abstrakt oraz prezentację z wystąpienia:
Trybunał Sprawiedliwości UE dnia 22 stycznia 2015 roku wydał orzeczenie w sprawie Pez Hejduk (C-441/13) dotyczące dochodzenia roszczeń za naruszenia praw autorskich w Internecie. Rozstrzygnął w nim, że powództwo takie można wytoczyć w dowolnym państwie Unii, w którym wyświetla się strona internetowa zawierająca naruszenia. Co więcej, podkreślił że sądy krajowe właściwe są jedynie w zakresie zasądzenia odszkodowania za szkodę, która zaistniała na terenie danego państwa. Oznacza to, że aby uzyskać pełne odszkodowanie z tytułu naruszenia praw autorskich, pozwy powinny być złożone odpowiednio we wszystkich krajach członkowskich. Trybunał podkreślił przy tym, że nie ma znaczenia domena krajowa, pod którą dochodzi do naruszenia, oraz to, do jakiego państwa skierowane są treści zawierające naruszenie.
TSUE kontynuuje linię orzeczniczą wyrażoną wcześniej w sprawie Pinckney C-170/12, której cechy charakterystyczne były jednak odmienne, a naruszenie prawa autorskiego „materializowało się” w postaci pirackich płyt CD, a nie wyświetlenia stosownych treści na ekranie komputera.
Powyższe wprowadza dużą niepewność dla wszystkich osób publikujących w Internecie, oznacza to bowiem, że mogą zostać oni pozwani w dowolnym (i każdym z osobna) państwie członkowskim, a sądy krajowe będą rozstrzygały spory na gruncie poszczególnych praw krajowych. Otwiera to także drogę do transgranicznych działań z pogranicza„copyright trolling”, ponieważ nawet przy żądaniu niewielkich kwot należnego odszkodowania, rachunek ekonomiczno-prawny naruszającego (choćby potencjalnie) prawa autorskie będzie musiał uwzględniać nieznajomość prawa obcego oraz koszty sądowe związane z obroną przed sądem obcym.
Z drugiej strony, otwarcie drogi do dochodzenia roszczeń z tytułu naruszeń praw autorskich w Internecie przed dowolnym sądem krajowym, w sposób wydatny ułatwi dochodzenie należnych odszkodowań przez podmioty z szeroko pojętej branży kreatywnej, które – zważywszy na wymienione wyżej koszty – często odstępowały od dochodzenia należnych sobie praw poza granicami kraju siedziby.

POMOC PRAWNA – Kancelaria Adwokacka Adwokat Karoliny Szulc-Nagłowskiej

Oferta bezpośredniej pomocy prawnej dla adresatów wezwań – szczegóły na końcu artykułu.

Rynek wyspecjalizowanych kancelarii i firm, które zajmują się wzywaniem do zapłaty i proponowaniem ugód za rozpowszechnianie utworów chronionych prawem autorskim w sieci Internet staje się coraz większy. Ostatnio dołączyła do niego nowa kancelaria adwokacka z Wrocławia prowadzona przez adw. Karolinę Szulc-Nagłowską.
Choć kancelaria jest nowa, to temat i zakres prowadzonych działań już nie. Adwokat Szulc-Nagłowska reprezentuje bowiem Stowarzyszenie Contra Piracy Worldwide Association for Intellectual Property z siedzibą w Zug w Szwajcarii. Stowarzyszenie to korzystało już z pomocy Kancelarii Prawnej Magdaleny Zielińskiej MURAAL w ściganiu naruszeń praw autorskich do takich filmów, jak Niezniszczalni 3, Furia, Głupi i Głupszy bardziej oraz polskich – Jack Strong, Wkręceni i Sztos 2.
Czy oznacza to, że Stowarzyszenie zmieniło swojego pełnomocnika w Polsce? A może rozwinęło działalność i część tytułów przekazało w ochronę komuś innemu? Możemy się tego nie dowiedzieć, bo pomimo upływu roku od intensywnej działalności w Polsce – nadal bardzo niewiele informacji jest na jego temat dostępnych. Wiadomo, że Stowarzyszenie ma swoją siedzibę w Szwajcarii pod adresem Baarerstrasse 10, 6304 Zug – pod którym prowadzonych jest wiele różnych firm (być może są to jedynie biura wirtualne). Na swojej stronie internetowej przywołuje też dość często polskie opracowania nt. piractwa – co by wskazywało na szczególne zainteresowanie rynkiem polskim (a – być może – wskazuje też, że „globalny” charakter tego stowarzyszenia jest tylko fasadą). W organach Stowarzyszenia zasiada jeden Polak – Pan Leszek Krzysztof Ogiński.
Pan Leszek Krzysztof Ogiński jest także Prezesem Zarządu działającego w Polsce Stowarzyszenia Pro Copyright z siedzibą w Warszawie, ale początkowo zarejestrowanego we Wrocławiu. Stowarzyszenie nie prowadzi aktywnej działalności w Internecie od 2013 roku. Pan Ogiński pracuje również w firmie Logistep AG. Ta niemiecka spółka akcyjna prowadzi szeroką, międzynarodową działalność „antypiracką” od wielu lat. Z różnym skutkiem. W Szwajcarii np. „sąd federalny, uznał stosunkiem głosów 3 do 2, że działania Logistep są niezgodne ze szwajcarskim prawem i proceder nie może być kontynuowany.”
Natomiast we Włoszech interweniował tamtejszy inspektor danych osobowych, który zakazał dalszego przetwarzania danych osobowych odnoszących się do osób odpowiedzialnych za wymienianie się plikami chronionymi przez prawo autorskie poprzez sieć peer-to-peer (torrent). 
Niestety – polski GIODO już w 2008 roku uznał, iż „ta sprawa [polskiego] inspektora nie dotyczy”. W 2015 roku stanowisko GIODO brzmiało już inaczej, a mianowicie że tego typu działanie jest „głęboko nieetyczne”. Nadal jednak w świetle prawa mogą być wszczynane postępowania karne w celu wydobycia danych osobowych – także na masową skalę – a następnie na tej podstawie prowadzone działania pozaprawne (wezwania do ugody, wezwania do zapłaty) oraz kontynuowanie dochodzenia swoich roszczeń przed sądem.
Adresaci wezwań powinni zapoznać się z dotychczasowymi artykułami na ten temat publikowanymi przeze mnie na blogu. Duża część moich uwag przedstawionych przy okazji poprzednich artykułów na ten temat pozostaje aktualna – chodzi o naruszenie tego samego przepisu prawa, tj. o rozpowszechnianie utworów chronionych prawem autorskim bez stosownego zezwolenia:

Kancelaria Adwokacka Anny Łuczak (obecnie Artur Glass-Brudziński)
Kancelaria Adwokacka Bartłomieja Wieczorka
Kancelaria CODEX
Lex Superior Sp. z o. o.
MURAAL Kancelaria Prawna Magdaleny Zielińskiej

Podobnie, jak przy Kancelarii MURAAL, tak i tu nie jest przesądzone, czy ściganie odbywa się na podstawie art. 116 ust. 1 czy również ust. 4, a więc czy dotyczy ono rozpowszechniania nieumyślnego. Do tej pory kancelarie wzywające do zapłaty z tyt. naruszeń w sieci torrent wyraźnie wskazywały na działanie nieumyślne.
Dla wszystkich tych, którzy dostali wezwania z Kancelarii Adwokackiej Adwokat Karoliny Szulc-Nagłowskiej o takiej treści, jak w podlinkowanym poście, oferuję bezpośrednią pomoc prawną w bardzo atrakcyjnej cenie 100 zł za poszerzoną analizę sprawy oraz poradę e-mailową lub telefoniczną, podczas której będą Państwo mogli rozwiać swoje wszelkie wątpliwości dotyczące otrzymanej korespondencji oraz uzyskać informację na temat możliwych dalszych kroków w sprawie i ryzyk z tym związanych. Zapraszam do kontaktu e-mailowego: boguslawwieczorek@gmail.com.
Podkreślam przy tym, że na podstawie art. 3 ustawy o radcach prawnych z dnia 6 lipca 1982 roku obowiązuje mnie tajemnica informacji pozyskanych przy świadczeniu pomocy prawnej, jak i nie mogę być z tego obowiązku zwolniony.

Wzór wezwania do naprawienia szkody – Kancelaria Adwokacka adw. Karolina Szulc-Nagłowska

ADWOKAT KAROLINY SZULC-NAGŁOWSKIEJ
Wrocław, dnia […] 2015 roku
WEZWANIE DO NAPRAWIENIA SZKODY I ZANIECHANIA DALSZYCH NARUSZEŃ
Działając w imieniu i na rzecz Stowarzyszenia Contra Piracy Worldwide Association for Intellectual Property z siedzibą w Szwajcarii („Stowarzyszenie”), w oparciu o pełnomocnictwo z dnia 28 sierpnia 2014 roku, które przedkładam w załączeniu, wskazuję, iż m. in. dnia […] z przypisanego do Pana/Pani adresu IP […] osobom trzecim został udostępniony za pośrednictwem programu wymiany plików w sieci P2P, utwór Dom Zły który podlega ochronie na podstawie Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych („Ustawa”).
W związku z powyższym wzywamy do zapłaty kwoty w wysokości 650 pln (słownie: sześćset pięćdziesiąt złotych) w terminie 7 dni od otrzymania niniejszego wezwania do zapłaty na wskazany poniżej rachunek bankowy Kancelarii Adwokackiej prowadzony przez mbank w tytule wpisując sygnaturę sprawy:
nr konta: 79 1140 2004 0000 3502 7531 7579
W przypadku naprawienia szkody poprzez zapłatę powyżej wskazanej kwoty, Pokrzywdzony odstąpi od dochodzenia swoich praw w postępowaniu sądowym.
UZASADNIENIE
Stowarzyszenie Contra Piracy prowadzi Program Zarządzania Prawami Własności Intelektualnej. W jego ramach BB Media sp. o.o. jako podmiot upoważniony do dysponowania prawami autorskimi do utworu Dom Zły, upoważniło Stowarzyszenie do występowania swoim imieniu we wszystkich sprawach związanych z zarządzaniem prawami, w szczególności celem dochodzenia praw związanych z naruszeniami praw autorskich.
Pokrzywdzony, którego autorskie prawa zostały naruszone, może żądać od naruszającego naprawienia szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej, zaniechania naruszeń, usunięcia skutków naruszeń. Udostępnianie utworów bez zgody uprawnionego, objętych ochroną na mocy Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, poza koniecznością zapłaty odszkodowania, może być zagrożone grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2, a także innymi sankcjami przewidzianymi w art. 79 Ustawy.
Dane osobowe, wskazane w niniejszym piśmie, zostały pozyskane od providera […] w toczącym się postępowaniu karnym o sygnaturze akt […] o naruszenie autorskich praw majątkowych – art. 116 Ustawy, obejmującym bezprawne rozpowszechnianie utworu Dom Zły.
Dane osobowe zostały zabezpieczone przez Prokuraturę Rejonową Wrocław – Stare Miasto na mocy postanowienia z dnia 25 lutego 2015 roku, na podstawie numeru IP […] i numeru portu użytkownika […] w powyżej wskazanej dacie […] a więc czasie nieuprawnionego udostępniania utworu Dom Zły.
Dane osobowe są przetwarzane zgodnie z Ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych. Fakt przetwarzania danych osobowych został zgłoszony Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych. Dane osobowe przestaną być przetwarzane w momencie całkowitego uregulowania powstałej szkody na rzecz Pokrzywdzonego Stowarzyszenia.
W przypadku wątpliwości lub pytań dotyczących sprawy, prosimy o kontakt mailowy na adres: contrapiracy@mecenas.biz
Z uwagi na ustawę o ochronie danych osobowych nie udostępniamy informacji w sprawie drogą telefoniczną.
Z poważaniem,
pełnomocnik pokrzywdzonego
adwokat Karolina Szulc-Nagłowska
ul. Świebodzka 4a/5, 50-046 Wrocław, NIP 899 219 26 90, REGON 020049456, www.mecenas.biz

IP Challenge 2015 – kazus konkursowy (II etap)

Spółka KOCIE PRZYSMAKI Sp. z o.o. (KP) z siedzibą we Wrocławiu zgłosiła w dniu 16.8.2013 r. w Urzędzie Patentowym RP znak towarowy „ŁAKOMY KĄSEK” dla towarów „pokarm dla kotów” w 31 klasie tzw. Klasyfikacji Nicejskiej. Znak ten został zarejestrowany w dniu 10.3.2015 r. Informacja o udzieleniu prawa ochronnego nie została do chwili obecnej opublikowana w „Wiadomościach Urzędu Patentowego”; publikacji można spodziewać się w najbliższych miesiącach. Niezwłocznie po otrzymaniu decyzji o udzieleniu prawa ochronnego KP wniosła w dniu 17.3.2015 r. opłatę za pierwszy okres ochronny. Urząd Patentowy do chwili obecnej nie wydał jeszcze świadectwa ochronnego dla ww. prawa ochronnego. Dodać należy, że KP używa w obrocie znaku towarowego „ŁAKOMY KĄSEK” w odniesieniu do towarów objętych prawem ochronnym od początku listopada 2013 r.
Już w trakcie postępowania zgłoszeniowego KP powzięła wiadomość (dokładna data nie jest znana, ale w przybliżeniu było to w kwietniu 2014 r.) o działalności Filemona Mruczalskiego (FM) prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą „Filemon Mruczalski Żywność i artykuły dla kotów ŁAKOMY KOTEK”. Przedmiotem działalności FM jest prowadzenie niewielkiej sieci sklepów z żywnością i artykułami dla kotów na terenie województwa wielkopolskiego. Datą rozpoczęcia działalności gospodarczej przez FM ujawnioną w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej jest 1.9.2010 r. Data ta w przybliżeniu pokrywa się z chwilą rzeczywistego rozpoczęcia działalności przez FM pod wymienioną wyżej firmą, co jest on w stanie wykazać dokumentami (faktury, korespondencja handlowa). W ramach swojej działalności FM prowadzi niewielką sieć obejmującą pięć sklepów, z których dwa znajdują się w Poznaniu, a trzy w innych miejscowościach w okolicach Poznania. Każdy ze sklepów oznaczony jest szyldem „ŁAKOMY KOTEK”, w którym nie występują żadne szczególne elementy graficzne, zaś pierwszoplanową rolę zdecydowanie odgrywają elementy słowne. Dwa pierwsze sklepy (w Poznaniu) zostały otwarte pod ww. szyldem we wrześniu 2010 r, kolejne trzy w latach 2011-2013. Ponadto na rzecz FM (jako przedsiębiorcy) zarejestrowana jest domena internetowa www.lakomykotek.pl. Na stronie z tą domeną oferuje on wysyłkową sprzedaż żywności i artykułów dla kotów. Oferta skierowana jest do klientów w całej Polsce. Domena została zarejestrowana w dniu 15.9.2010 r. Strona z tą domeną jest nieprzerwanie wykorzystywana do prowadzenia ww. działalności od dnia 1.11.2010 r.
FM sam nie produkuje i nie oznacza żadnym oznaczeniem jakichkolwiek towarów; jego działalność polega jedynie na handlu towarami innych producentów. FM nie uzyskał rejestracji, ani nie zgłosił żadnego znaku towarowego lub usługowego. W dniu 20.3.2015 r., wkrótce po otrzymaniu decyzji o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy „ŁAKOMY KĄSEK” oraz po uiszczeniu opłat za pierwszy dziesięcioletni okres ochronny, KP wysłała do FM listem poleconym pismo ostrzegawcze wzywające FM do zaniechania dalszego używania zwrotu „ŁAKOMY KOTEK”: 
1) jako elementu firmy FM, 2) jako oznaczenia sklepów FM oraz 3) w nazwie domeny internetowej zarejestrowanej i używanej przez FM. Zdaniem KP działania FM prowadzą do naruszenia przysługującego KP prawa ochronnego na znak towarowy „ŁAKOMY KĄSEK” ze względu na bardzo duże podobieństwo tego znaku do używanego przez FM zwrotu „ŁAKOMY KOTEK”. Do listu ostrzegawczego KP załączyła poświadczoną za zgodność z oryginałem kopię decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy „ŁAKOMY KĄSEK” dla towarów „pokarm dla kotów” oraz potwierdzenie wniesienia opłaty za pierwszy okres ochronny rzeczonego znaku.
FM jest zaskoczony żądaniami KP. Uważa, że prawo ochronne na znak towarowy „ŁAKOMY KĄSEK” nie powinno było zostać udzielone ze względu na okoliczność, że FM jeszcze przed datą zgłoszenia tego znaku korzystał z bardzo podobnego oznaczenia „ŁAKOMY KOTEK” jako elementu swojej firmy, a także jako oznaczenia prowadzonych przez niego sklepów oraz w nazwie domeny, pod którą prowadzi on internetowy sklep wysyłkowy. FM jest więc gotowy podjąć wszelkie kroki prawne zmierzające do podważenia w stosownych procedurach prawa ochronnego udzielonego na rzecz KP. Z tych samych powodów FM uważa, że używanie znaku „ŁAKOMY KĄSEK” przez KP daje mu podstawy do wystąpienia z powództwem cywilnym z żądaniem zaniechania dalszego używania tego znaku przez KP.
KP stoi na stanowisku, że ochrona należy się jej i żądania wobec FM zgłoszone w piśmie ostrzegawczym są uzasadnione ze względu na fakt, iż FM nie na zarejestrowanego znaku towarowego „ŁAKOMY KOTEK”, zaś KP przysługuje prawo ochronne na zarejestrowany znak towarowy „ŁAKOMY KĄSEK”, w stosunku do którego UP nie stwierdził żadnych przeszkód rejestracji i które pozostaje w pełnej mocy.
Proszę o dokonanie prawnej oceny sytuacji uwzględniającej w szczególności 1) możliwe materialnoprawne podstawy dla stanowisk KP i FM, 2) ocenę zasadności tych stanowisk 3) wskazanie procedur, w których żądania KP i FM mogą lub będą mogły w przyszłości zostać zrealizowane.
autor: dr Łukasz Żelechowski (Uniwersytet Warszawski)

Kryteria oceny oraz propozycja rozwiązania kazusu przez jego autora znajduje się tutaj.