Post nr 100

Dokładnie 3 lata temu opublikowałem najważniejszy dla mnie tekst na blogu. W 70. rocznicę bitwy pod Monte Cassino opisywałem powojenne losy autora muzyki do „Czerwonych Maków”, Alfreda Schutza, oraz ówczesny stan prawny tej pieśni. Udało mi się ustalić, że prawa do muzyki należały wówczas do niemieckiego landu Bawarii.

Kolejne miesiące poświęciłem pracy na rzecz pozyskania tychże praw przez Bibliotekę Polskiej Piosenki. Ostatecznie – 14 września 2015 roku – prawa autorskie do „Czerwonych Maków” zostały przekazane Polsce.

Wspominam o tym w niniejszym, setnym poście na blogu, bo uznałem, że to dobry przyczynek do podsumowania dotychczasowej działalności dziennikarsko-publicystycznej. Przy okazji połączonej z przeniesieniem bloga na nową platformę oraz uczynieniem z Czerwonych Maków głównego motywu swojej autorskiej strony internetowej.

Jakkolwiek w ostatnich miesiącach mocno ograniczyłem moją aktywność blogową, to sam blog odwiedza codziennie sporo osób, głównie w poszukiwaniu wzorów dokumentów, ale też poszukując informacji na temat konkretnych spraw, które tu opisywałem. Ja także angażuję się w różne inicjatywy „prawnoautorskie”, choć nie zawsze znajduje to odzwierciedlenie w publikowanych postach. Niezmiennie zaś publikuję różne drobnostki na Facebooku.

Nie wiem, jak wygląda średnia klikalności dla blogów prawniczych, ale faktem jest, że od początku nie mogłem narzekać na brak zainteresowania szerszej publiczności. Jednym z pierwszych tekstów tu opublikowanych, był „ZAiKS: Śpiewasz „Sto lat”? Płać!„, rozpropagowany przez Dziennik Internautów. Idący za tym reportaż w głównym wydaniu Faktów TVN i niezliczona ilość przedruków w pozostałych mediach postawiły poprzeczkę od razu bardzo wysoko.

Tekst z DI trafił na główną stronę wykop.pl. Później ta sztuka – już z tekstami bezpośrednio blogowymi – udała mi się jeszcze trzy razy, co jest jakąś miarą popularności internetowej. A z pewnością daje odczuć „efekt wykopu”, czyli nagły skok odwiedzin strony internetowej – w moim przypadku – o kilkadziesiąt tysięcy odsłon za każdym razem. Całkiem nieźle, jak na częstotliwość publikacji i tematykę. Tym bardziej, że teksty te nie dotyczyły spraw zupełnie błahych, nie były najkrótsze i obfitowały w szerokie cytaty z orzeczeń sądowych.

Irish Double, czyli jak własność intelektualna pozwala na unikanie podatków

Tantiemy za przyjemność oglądania… reklam!?

Linkujesz na Facebooku? Możesz za to odpowiadać!

Sporą poczytnością cieszyły się także teksty dotyczące copyright trollingu. Komentarze pod niektórymi z nich stały się forum wymiany aktualności dotyczących poszczególnych postępowań.

Skoro jest to tekst podsumowawczy, warto też wspomnieć o dwóch inicjatywach pozablogowych, ale bezpośrednio związanych z nim tematycznie, czyli wynikającej z przywołanego wyżej copyright trollingu, acz nieudanej próbie dekryminalizacji części naruszeń prawa autorskiego (co stało się przyczynkiem do odniesień także w późniejszych interpelacjach poselskich), a także o niedawnym raporcie o organizacjach zarządzania zbiorowego, do którego lektury (wraz z didaskaliami) zachęcam.

Kończąc, życzę Państwu – mam nadzieję – owocnej i ciekawej lektury, a sobie czasu i chęci do dalszej pracy nad kolejnymi tekstami.

photo by Will Clayton on Flickr

Jedna myśl na temat “Post nr 100

  1. Tradycyjnie zapraszam do Krakowa aby po latach wreszcie sobie osobiście pogratulować sukcesu !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *